*Natalia*
Tak... Właśnie patrzyłam na One Direction! Szybko otrząsnęłam się z szoku i ruszyłam w stronę lady i wejścia dla obsługi. Przechodząc obok stolika chłopaków rzuciłam im krótkie spojrzenie, po czym weszłam przez drzwi dla obsługi. Przebrałam się w fartuszek, chwyciłam notes i długopis do zapisywania zamówień i wybiegłam z powrotem na salę pełną stolików.
- Obsłuż tamtą piątkę - polecił mi jeden z pracujących ze mną kelnerów wskazując na stolik 1D. Odetchnęłam głęboko i z uśmiechem podeszłam do nich.
- Co podać? - spytałam dalej się uśmiechając.
*Harry*
Spojrzałem na brunetkę, która jeszcze przed chwilą przechodziła obok naszego stolika nieśmiało patrząc na nas. Teraz na jej twarzy malował się pewny uśmiech, jednak nerwowe stukanie palcami o notes który trzymała zdradzało jej zdenerwowanie. Zmierzyłem wzrokiem dziewczynę zatrzymując wzrok na pięknej twarzy naszej kelnerki i jej błyszczących oczach. Muszę przyznać, że była naprawdę piękna...
- No więc? - zachęciła nas, a ja dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że żaden z nas jeszcze niczego nie zamówił.
- Emm... - popatrzyłem na plakietkę przypiętą do bluzki dziewczyny, na której napisane było jej imię - Natalia, tak?
- Tak - odparła cicho rumieniąc się lekko.
- Poproszę kurczaka z pikantnym chilli - mruknąłem posyłając jej jeden z moich specjalnych uśmiechów. Dziewczyna zaczerwieniła się jeszcze bardziej, a ja uznałem, że kiedy się rumieni wygląda jeszcze ładniej. Kiedy reszta chłopaków złożyła zamówienia Natalia odeszła szybko poruszając zgrabnie biodrami.
- No chyba jej się podobasz - zaśmiał się Niall poruszając zabawnie brwiami w moim kierunku.
- Taaa... Akurat - westchnąłem z powątpiewaniem obserwując jak Natalia oddaje nasze zamówienie kucharzowi i pochodzi do kolejnego stolika.
- Nie widziałeś tego rumieńca i nieśmiałych uśmieszków? - spytał zaskoczony Louis.
- To jeszcze nic nie znaczy - zapewniłem i zdałem sobie sprawę, że staram się za wszelką cenę nie myśleć o tym, że podobam się jej bo mnie ona też przypadła do gustu, a nie bardzo mogłem sobie pozwolić żeby się w niej zakochać. Byłem z modelką Ellie Grant, która czyniła nas jeszcze sławniejszymi i ze względów popularności naszej grupy nie bardzo mogłem sobie na to pozwolić. I tak jesteśmy jednym z najsławniejszych zespołów na świecie i praktycznie każdy nas zna, ale niedługo mamy wyruszyć w trasę koncertową razem z tą modelką którą zostawimy w połowie trasy na jakimś festiwalu mody. Do i dla nas i dla niej świetna reklama.
- Co taki zamyślony jesteś? - Liam przyjacielsko szturchnął mnie w ramie - Chodzi o tą Nati?
- Pewnie chłopak zastanawia się czy nie zerwać z Ellie - zaśmiał się Zayn.
- Dajcie spokój - warknąłem poirytowany - I tak nie mogę sobie na to pozwolić...
- Jak chcesz. Ale i tak jesteśmy najsławniejsi na świecie więc zwisa nam jakaś Grant - prychnął Niall.
- Ach... I ta skromność! - zakpił Lou z chytrym uśmieszkiem.
- Sam nie jesteś lepszy - odgryzł się Niall. Chyba zamierzał powiedzieć coś jeszcze, ale właśnie w tej chwili podeszła do nas Natalia niosąc nasze zamówienia.
- A chcecie może coś do picia? - spytała, a ja znów wbiłem w nią spojrzenie. Ta również popatrzyła na mnie tak, że przez chwilę utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy. Uśmiechnąłem się do niej, ale ona w tym samym momencie spuściła wzrok speszona.
Złożyliśmy zamówienia i kiedy Nat poszła obsługiwać innych chłopaki zabrali się do jedzenia. Ja jakoś nie mogłem nic przełknąć. Ciągle myślałem o tej dziewczynie...
*Natalia*
Kiedy odchodziłam od stolika sławnej piątki dalej czułam na sobie spojrzenie Stylesa. Zrobiło mi się gorąco i zimno jednocześnie lecz starając się nie zwracać uwagi na skutki uboczne wywołane przystojnym chłopakiem pracowałam dalej, od czasu do czasu posyłając w jego stronę ukradkowe spojrzenia. Obsługując kolejnych klientów wbijałam sobie do głowy, że Harry patrzy w ten sposób na miliony dziewczyn i nie mam u niego żadnych szans bo wcale mu się nie podobam. Nie mogłam jednak o nim zapomnieć i zapewnienia, że nie jestem jedyna wcale mi nie pomagały. Kiedy odniosłam kolejną karteczkę z zamówieniem od klienta postawiłam na tacy napoje dla specjalnego stolika i zaniosłam je chłopakom, znów spotykając się z głębią tych zielonych oczu...
Już chciałam odejść od stolika ale zatrzymał mnie Hazza łapiąc mnie za rękę. Poczułam jak przez moje ciało przeszedł dreszcz.
- Mogłabyś mi podać swój numer telefonu? - spytał.
- Eeee... - byłam kompletnie zaskoczona, ale szybko się pozbierałam - Pewnie.
W notesie szybko napisałam mu moje imię i nazwisko oraz numer komórkowy i wyrwawszy karteczkę podałam ją chłopakowi uśmiechając się nieśmiało.
- Zaraz przyniosę wam rachunek - oznajmiłam i szybko odeszłam do ich stolika. Kiedy znalazłam się w kuchni oparłam się o drzwi dla obsługi nie mogąc uwierzyć w to co się przed chwilą stało. Nie chodzi o to, że cieszyłam się z powodu popularności Stylesa, ale on zwyczajnie mi się podobał i mimo, że nawet z nim nie rozmawiałam lubiłam go. Odetchnęłam głęboko parę razy na uspokojenie i zabrałam się za podliczanie rachunku dla zespołu. Gdy skończyłam zaniosłam im paragon i przy okazji sprzątnęłam puste już naczynia. Zaniosłam je do kuchni i zaczęłam przebierać się w mój normalny struj. Najszybciej jak mogłam wyszłam z restauracji rzucając ostatnie spojrzenie chłopakom ze smutkiem myśląc, że podobny dzień już nigdy się nie powtórzy. Żeby nie myśleć o tym zadzwoniłam do Kamili i ruszyłam do kina w którym już na mnie czekała. Kiedy dostrzegłam stojącą w kolejce po bilety przyjaciółkę podbiegłam do niej i od razu opowiedziałam jej o tym co mi się przydarzyło.
- Wcale ci się nie dziwię, że się w nim zakochałaś - zaśmiała się Kami przytulając mnie - Tak samo nie dziwię się milionowi nastolatek, które mają tak jak ty.
- Nie chodzi mi o to, że podoba mi się jako członek One Direction bo to nie prawda! Ja lubię go jako osobę, którą jest - wyjaśniłam z lekkim poirytowaniem. Blondynka tylko pokiwała głową i zwróciła się do kasjerki wybierając miejsca.
Film był komedią co nieco pomogło mi zapomnieć o Harrym, ale kiedy pod koniec filmu główna aktorka całowała się ze swoim chłopakiem poczułam się głupio. W całym swoim osiemnastoletnim życiu zakochałam się tylko raz. Dlaczego akurat musiał to być on?! Przecież nie mam u niego żadnych szans...
Po filmie pożegnałam się z przyjaciółką i przygnębiona ruszyłam do domu. Kiedy znalazłam się w swoim pokoju rzuciłam się na łóżko przypominając sobie to jego spojrzenie. Uznałam jednak, że nie mogę rozmyślać nad kimś kogo i tak nie mam szans bliżej poznać więc usiadłam przy biurku i włączyłam komputer. Weszłam w program do przerabiania piosenek i po wybraniu jednego ze starszych utworów 1D zabrałam się do dorabiana mu mocniejszego rytmu. Skupiając się na tym przestałam myśleć o niedostępnym dla mnie Harrym, a muzyka sprawiła, że znacznie poprawił mi się humor.
*Harry*
Wyszliśmy z chłopakami z restauracji parę minut po tym jak opuściła ją Nati. Zanim zdążyli obskoczyć nas reporterzy albo fanki wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do naszego domu. Patrzyłem na obraz przelatujący za szybą rozmyślając o tym co robi teraz Natalia.
- Hazza - Louis siedzący obok mnie szturchnął mnie łokciem - Słuchasz?
- Nie, a co? - spytałem. Nawet nie zdałem sobie sprawy, że Lou coś do mnie powiedział.
- Jeśli masz się tak zachowywać przez cały czas to lepiej zerwij z tą całą Grant - Liam siedzący przy kierownicy pokręcił głową z dezaprobatą.
- A co z naszym wyjazdem? - prychnąłem patrząc na niego jak na dziecko - To jest ważniejsze!
- Nie poznaję cię - stwierdził Zayn - Gdzie się podział ten flirciarz i głuptas.
- Flirciarz ma urlop, ale głupkiem jestem dalej - odparłem.
- Przecież możesz zabrać Nati w trasę zamiast Ellie - zaproponował Niall uśmiechając się do mnie.
- A myślisz, że pojedzie z obcymi w trasę i jeszcze będzie znosiła pytania reporterów typu: "Od kiedy jesteście razem?". Bo mi się nie wydaje - zaśmiałem się ironicznie.
- Spróbuj - zaproponował Lou. Westchnąłem i wyciągnąłem z kieszeni telefon i kartkę z jej numerem. Szybko wpisałem liczby i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Czekałem z niecierpliwością, aż odbierze, ale tego nie zrobiła. Pocieszałem się myślą, że po prostu nie słyszy, ale wyobraziłem sobie jak dziewczyna widząc obcy numer, myśli o mnie i po prostu go ignoruje. A co jeśli ma chłopaka i właśnie spędza z nim czas? Szybko znalazłem odpowiedź na to pytanie: Nawet jeśli go ma to szybko ją odbiję bo z pewnością jestem do niego lepszy!
- Nie odbiera - poinformowałem chłopaków przybierając obojętny ton. Liam dojechał do luksusowego domu w którym mieszkaliśmy i zatrzymał się na podjeździe. Wysiadłem szybko z samochodu, wszedłem do domu i pobiegłem do pokoju. Chwyciłem laptopa i usiadłem na łóżku. Włączyłem komputer, wszedłem w wyszukiwarkę i wpisałem tam imię i nazwisko dziewczyny o której tyle myślałem. Od razu wyskoczyły jakieś utwory co bardzo mnie zdziwiło. Kliknąłem w jeden z linków i usłyszałem naszą piosenkę z dorobionym mocniejszym rytmem co moim zdaniem brzmiało całkiem nieźle. Kolejny filmik pokazywał Natalię grającą na perkusji z podkładem znowu naszej piosenki. Nagle przyszedł mi do głowy zupełnie nowy pomysł.
- Chłopaki! - zawołałem - Chodźcie tu!
Po chwili w moim pokoju znaleźli się pozostali członkowie One Direction.
- Co jest? - spytał Zayn siadając obok mnie.
- Mam mega pomysł - oznajmiłem zadowolony - Pamiętacie jak rozmawialiśmy, że przed wyjazdem w trasę przydało by się załatwić nowego perkusistę.
- Taak - zgodził się powoli Niall - No i co wymyśliłeś?
- Nati mogła by z nami pracować - oznajmiłem z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Coooo? - zdziwili się.
- Posłuchajcie - zaproponowałem puszczając im filmik który przed chwilą oglądałem.
- No w sumie, nie źle gra - podsumował Liam kiedy filmik się skończył - Musiałbyś tylko się z nią co do tego dogadać. Będzie musiała wziąć wolne w pracy na dość długi czas.
- Jak tylko odbierze to z nią porozmawiam - oznajmiłem.
- To teraz możesz zrobić coś do żarcia - zaproponował z uśmiechem Niall.
- No co ty?! - warknąłem - Przed chwilą jadłeś! Poza tym możesz sobie zrobić sam.
- Znowu jestem głodny, a ty robisz lepsze żarcie ode mnie - zaprotestował.
- Nic ci nie zrobię - ostrzegłem i chwyciłem za telefon znów wybierając numer Natalii. Tym razem odebrała po paru sygnałach.
I pierwszy rozdział mam za sobą! Jak się spodobał?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz