*Louis*
Jak zwykle obudziłem się dość wcześnie. Nie śpiesząc się zwlokłem się z łóżka, wyszedłem z pokoju i poszedłem na dół do kuchni. Wyjąłem z lodówki marchewkę, umyłem ją i obrałem, a potem jedząc ją ruszyłem do salonu. Tam usiadłem na kanapie i rozglądnąłem się dookoła. Na stoliku obok mnie leżała komórka najwyraźniej należąca do Natalii, chwyciłem ją, a w tym samym momencie odezwał się dzwonek jej telefonu. Popatrzyłem na wyświetlacz. Dzwoniła jakaś Kamila i z tego co pamiętam była to przyjaciółka Nati. Postanowiłem zaryzykować i nacisnąłem zieloną słuchawkę.
- Cześć - przywitałem się radośnie - Tu Louis Tomlinson z One Direction. Natalia w tej chwili śpi, ale jak chcesz to będę mógł jej coś przekazać.
Dziewczyna po drugiej stronie słuchawki najwyraźniej zaniemówiła. Nie odzywała się tak długo, że myślałem, że coś przerwało, albo dziewczyna zaraz się rozłączy, ale na szczęście w reszcie usłyszałem jej głos.
- Powiedz jej po prostu, że zanim wyjedzie z wami w tą głupią trasę to chcę się z nią spotkać i ma do mnie zadzwonić żebyśmy się dogadały kiedy ma czas - odezwała się zdenerwowanym tonem.
- Dobra - zgodziłem się - To w takim razie... Na razie.
- Poczekaj! - warknęła - Mam głupie pytanie. Czy ty no wiesz... Spałeś z Natalią? Bo w końcu to ty odebrałeś jej telefon, więc...
- Nie, to nie ja - przerwałem jej z rozbawieniem - Nat śpi z Harrym Stylesem, ale tylko dla tego, że nie mamy wolnych łóżek.
- Aha - odparła chłodno po czym dodała równie nieprzyjemnym tonem - Cześć.
- Do usłyszenia, mam nadzieję - odpowiedziałem i wyłączyłem telefon. Kamila była nieco dziwną osobą i nie wyobrażałem sobie jak Nat może się z kimś takim przyjaźnić. Odłożyłem komórkę na stolik i kończąc jeść marchewkę z powrotem poszedłem na górę. Obudziłem Nialla i Lama, a Zaynowi daliśmy spokój bo wczoraj był taki padnięty, że postanowiliśmy go nie budzić. Natomiast dla Hazzy i Natalii przygotowaliśmy specjalną pobudkę. Niall zabrał gitarę i cicho wkradliśmy się do pokoju w którym spali. Podeszliśmy do łóżka, a kiedy Niall zagrał parę akordów na gitarze zaczęliśmy śpiewać improwizowaną piosenkę, która gdyby miała tytuł nazywała by się "It's time to get up". Kiedy spokojny śpiew przy cichym akompaniamencie gitary nie obudził dwójki śpiochów zaczęliśmy śpiewać głośniej, a Liam wskoczył na łóżko i zaczął po nim skakać. Wtedy Nati gwałtownie poderwała się do pozycji siedzącej patrząc na nas jak na psychopatów, ale Curly spał dalej.
- Wstawaj! - zawołałem i przyłożyłem mu poduszką.
- Zostawcie mnie... - jęknął - Ja chcę spać...
- Czy ty próbujesz nam powiedzieć, że jesteś nie wyspany? - spytał zaskoczony Niall odkładając gitarę na bok.
- Oooooo... Wolę nie wiedzieć co się tutaj działo - zarechotał Liam zeskakując z łóżka.
- Nic się nie działo idioci - warknęła wyraźnie wkurzona Nat - Ale Hazza to człowiek specjalnej troski, który potrzebuje więcej snu.
- No nie wiem - powiedziałem powątpiewającym tonem - Aha Nati, dzwoniła do ciebie ta twoja przyjaciółka Kamila i mówiła, że chciała by się spotkać z tobą zanim wyjedziesz z nami w tą, jak to ujęła "głupią" trasę.
- Gdzie jest mój telefon? - spytała przecierając twarz dłońmi.
- Na dole - oznajmiłem.
- Zbierajcie się, a my zrobimy coś na śniadanko - zaproponował Niall i we trójkę zeszliśmy do kuchni.
- Co to za jedna ta Kamila? - spytał Liam zaglądając do lodówki i krytycznym wzrokiem oceniając znajdujące się w środku jedzenie.
- Nie mam pojęcia - przyznałem wzruszając ramionami - Wiem tyle, że jest przyjaciółką Natalii. Ona w ogóle ma jakieś takie wrogie nastawienie... Dopiero pod koniec naszej rozmowy przybrała milszy ton.
- Może się stresowała - podsunął Niall.
- Raczej nie. To brzmiało bardziej tak jakby mnie nie lubiła, chociaż przecież nawet mnie nie zna - pokręciłem głową z niedowierzaniem i zabrałem się do pomagania chłopakom.
Po chwili na stole stały już talerze z kanapkami, a wszyscy siedzieli przy stole jedząc je, poza Natalią, która siedziała na fotelu i rozmawiała z Kamilą.
- I jak się umówiłyście? - zainteresował się zaspany Zayn, kiedy dziewczyna schowała telefon do kieszeni i zajęła miejsce pomiędzy nim, a Hazzą.
- Po południu przyjdzie tutaj i razem wyskoczymy gdzieś na kawę - zapowiedziała - Nie będzie wam to przeszkadzało?
- Nie - zaprzeczyłem z uśmiechem - Z tego co pamiętam to dzisiaj nie mamy nic do roboty, więc pewnie cały dzień spędzimy w domu.
- Możemy zrobić jedną próbę wyjątkowo bez Jacoba, Dana i Eddiego jak zjemy - zaproponował Horan nakładając sobie kolejną kanapkę.
Dość szybko sprzątneliśmy ze stołu i wszyscy nadal w piżamach zbiegliśmy na dół i stanęliśmy w czymś na kształt koła.
- Najpierw zaśpiewajmy It's Gotte Be You - zadecydował Harry z chytrym uśmieszkiem. Nati zaczęła cicho wybijać jednostajny rytm do spokojnego początku piosenki, a my śpiewaliśmy. Kiedy weszliśmy wszyscy śpiewając refren usłyszałem, że Curly zamiast śpiewać "It's gotta be you..." zamienia słowa na "Big brown poo...!" co brzmiało bardzo zabawnie. Podchwyciłem jego pomysł i po chwili wszyscy śpiewaliśmy nową wersję walcząc ze śmiechem.
- Zaśpiewaj tak na którymś koncercie! - zawołała Nat wybuchając śmiechem po tym jak zagrała ostatnie rytmy i piosenka się skończyła.
- Może wymyślę coś lepszego - zaśmiał się Harry mrugając do dziewczyny, która natychmiast się zaczerwieniła - To teraz może Steal My Girl?
Zaczęliśmy śpiewać i nie uszło mojej uwadze, że Hazza ciągle gapi się na Nati, której trudniej było przez to się skupić. Uśmiechnąłem się widząc jak gubi rytm kiedy Harry śpiewał swoją zwrotkę i patrzy prosto w jej oczy, które również utkwiła w nim nie patrząc na perkusję i jakby nie mogą przerwać kontaktu wzrokowego. Kiedy weszliśmy my śpiewając refren dziewczyna w końcu zaczęła poświęcać więcej uwagi graniu.
- Harry! - zawołał Liam kiedy skończyliśmy śpiewać i on najwyraźniej zważył czemu Natalia się pomyliła - Nie możesz ciągle gapić się na nią bo wszystko razem psujecie!
- Zawiążemy ci oczy jak się nie poprawisz - ostrzegłem udając powagę - Albo staniemy tyłem do Nat, tak, że nie będziesz mógł się na nią patrzeć.
- Zacznijcie ze sobą chodzić - pokręcił głową Niall - Może to wam pomoże.
- Emmm... - zaczęła nieśmiało dziewczyna - Tak właściwie to my już ze sobą chodzimy...
- Czemu się nie chwalicie? - oburzył się Zayn - Harry! Takie rzeczy masz nam mówić.
- Miałem zamiar, ale w swoim czasie - oznajmił szczerząc się w uśmiechu.
- No dobra to jakaś specjalna piosenka dla was - zaśmiałem się - Ale Harry masz się nie gapić na Nati.
- Może Little Things - zaproponował Zayn - Harry lubi tą piosenkę.
Zaczęliśmy śpiewać, a kiedy przyszła kolej na refren śpiewany przez Hazzę i Nialla, Crazy zaczął głaskać Nialla po twarzy jakby to on był jego dziewczyną, a potem dalej śpiewając wsadził mu palec do nosa i wyciągnął kiedy Niall zaczął śpiewać solówkę. Skończyliśmy śpiewać i wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- To było piękne! - skomentował Liam - Hazza robił to z taką czułością...
- Uważaj bo będę zazdrosna - ostrzegła ze śmiechem Natalia.
- Nie masz czemu - parsknął Harold - Gdybyś to ty stała przede mną robił bym coś lepszego...
- Głupi jesteś! - krzyknęła dziewczyna znowu się rumieniąc.
- Dobra kochasie - przerwałem im ze śmiechem - Śpiewamy dalej! Act My Age.
Prześpiewaliśmy tą i parę następnych piosenek po czym postanowiliśmy, że tyle na razie wystarczy i poszliśmy się ubrać.
*Natalia*
Pobiegliśmy na górę i ja i mogę już powiedzieć mój chłopak weszliśmy do pokoju żeby wybrać ubrania na dzisiaj.
- Jesteś zboczony - stwierdziłam z lekkim uśmiechem się patrząc jak podchodzi do swojej szafy.
- Wcale nie! - zaprzeczył i podszedł do mnie - Znaczy się jestem, ale ten tekst nie był. Mogę ci pokazać na co mnie stać.
Chciałam mu powiedzieć, że wcale tego nie chcę, ale zanim zdążyłam cokolwiek zrobić podniósł mnie, chwytając za uda i oplatając moje nogi w ogół swojego brzucha po czym podszedł do drzwi opierając mnie o nie, tak że się zamknęły. Zaczął namiętnie całować mnie w usta, a potem jego pocałunki zaczęły schodzić niżej po mojej szyi na obojczyki.
- Harry - jęknęłam czując się zupełnie bezsilna i chodź wiedziałam, że Styles musi przestać było mi tak dobrze - Przestań...
- Niech ci będzie - mruknął ostatni raz całując mnie w usta i stawiając na podłodze - Ale jeszcze to powtórzymy.
- Jasne - szepnęłam przytulając go, a potem chwytając ubrania z walizki i idąc do łazienki. Wzięłam szybki, zimny prysznic na orzeźwienie bo całe moje ciało zdawało się płonąć. To okropne, że wystarczył jeden ruch Harrego i już przyśpieszał mi oddech i czułam, że nie mogę się ruszać, ale z drugiej strony strasznie kochałam to uczucie. Ubrałam się zrobiłam lekki makijaż i uczesałam włosy po czym wybiegłam z łazienki i zostawiając rzeczy w pokoju Hazzy pognałam na dół. Chłopaki siedzieli na kanapie i najwyraźniej robili twitcama. Kiedy mnie zobaczyli znów bez ostrzeżenia wciągnęli mnie w kadr. zanim zdążyłam wcisnąć się pomiędzy nich Harry posadził mnie na swoich kolanach szczerząc się do fanów.
- Ja i Natalia jesteśmy ze sobą od wczoraj - oznajmił z uśmiechem kiedy chłopaki już mnie przedstawili - Mam nadzieję, że cieszycie się razem ze mną.
Posłałam mu mordercze spojrzenie, ale zaraz potem uśmiechnęłam się do kamery. Szybko pojawiły się komentarze na temat mnie i Stylesa. Niektórzy pisali, że bardzo nam gratulują, a inni coś w stylu: "To chyba jakiś żart!" albo "Harry jesteś mój! Ja kocham cię bardziej... :(".
- Dannielove1D napisała "A co z Ellie?" - przeczytał Tommo.
- Oboje uznaliśmy, że nie warto jest dalej udawać, że chodzimy razem skoro ja znalazłem dziewczynę, którą kocham naprawdę i chciałbym z nią być - wyjaśnił Hazza po czym widząc kolejny komentarz przeczytał - KellyWilliams napisała "Nati! Jak się czujesz jako dziewczyna Harrego Stylesa? Cieszysz się, że chodzisz z tak sławną osobą?".
- Jako dziewczyna Harrego czuję się zupełnie wyjątkowa. Jak pewnie większość z was się domyśla jest wspaniały i na prawdę świetnie się z nim spędza czas. Jeszcze nie znam go tak dobrze żeby powiedzieć coś jeszcze, ale jestem najszczęśliwszą osobą na świecie - powiedziałam i uśmiechnęłam się kiedy poczułam, że Hazza obejmuje mnie ramionami za brzuch - Ale gdyby nie był sławny i nie był członkiem One Direction tylko zwykłym studiującym chłopakiem pracującym w piekarni, kochałabym go tak samo bardzo. Dla mnie nie ma znaczenia czy jest sławny bo kocham go takim jaki jest, a nie za to kim jest.
- Co za przemowa - skomentował z wrednym uśmieszkiem Niall.
- Wypchaj się - zaśmiałam się i rzuciłam w niego poduszką, która akurat leżała obok mnie.
- A właśnie! Głodny jestem - przypomniał sobie Li - Zróbmy coś do żarcia.
- Dobra - zgodził się z nim Niall - Kończymy, trzymajcie się!
Wyłączyliśmy kamerę i poszliśmy do kuchni przyrządzić coś do jedzenia.
- Ale z was słodziaki były - zaśmiał się Zayn do mnie i Harrego kiedy już jedliśmy siedząc przy stole.
- Dzięki - prychnęłam i zwruciłam się do Stylesa - A tak na przyszłość to ustal ze mną kiedy masz zamiar rozpowiedzieć fanom, że chodzimy razem, mimo że ustalaliśmy, że jedynymi, którzy na razie się dowiedzą będą chłopaki.
- Przecież nic się nie stało - Curly objął mnie ramieniem z przepraszającym uśmiechem - Ja po prostu wszystkim chciał bym powiedzieć jaką mam świetną dziewczynę.
- Aha - mruknęłam nadal nieco niemiłym tonem, nie mogłam się jednak powstrzymać i na mojej twarzy pojawił się uśmiech. W następnej chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
- Pójdę otworzyć - zaoferował Loui i pobiegł na korytarz. Usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi i głosy.
- To chyba Kamila - zauważyłam wstając. Po chwili w wejściu do jadalni pojawił się Tommo, a za nim Kami.
- Cześć - przywitała się z uśmiechem.
- Hej! - zawołałam podbiegając do niej i przytulając - Nie wiedziałam, że tak wcześnie przyjdziesz. Jeśli nie masz nic przeciwko to tylko skończę jeść i możemy iść.
- Jasne, mogę poczekać - uśmiechnęła się do mnie po czym przeniosła zniechęcony wzrok na chłopaków, co trochę mnie zdziwiło bo nie miała powodów żeby ich nie lubić.
- Usiądziesz z nami? - spytał Zayn wskazując na puste miejsce przy stole.
- Dobra - zgodził się chodź nie chętnie.
Przez chwilę panowała niezręczna cisza, którą w końcu przerwał Louis.
- Kami, mam pytanie. Powiedziałaś, że chciałabyś się spotkać z Natalią zanim wyjedzie z nami w "głupią" trasę. Nie podoba ci się ten pomysł? - spytał uśmiechając się do niej.
- Ja po prostu nie uważam, że wyjazd z piątką obcych chłopaków na całe dwa miesiące był dobrym pomysłem, tym bardziej, że jeden z was już ją w sobie porządnie rozkochał z tego co wiem. Inna sprawa, że w ogóle nie lubię One Direction i gdyby nie Nati w ogóle bym o was nie wiedziała - warknęła nieprzyjemnie.
- Kamila! - zawołałam oburzona - Harry wcale mnie w sobie nie rozkochał! Oboje się kochamy i to moja sprawa co z tego wyjdzie!
- Oboje się kochacie? - zaśmiała się sarkastycznie - Nie rozśmieszaj mnie proszę! Styles zaraz znajdzie sobie inną laskę do zabawy, a ciebie zwyczajnie zostawi.
- To nie prawda - syknął Hazza niebezpiecznie cichym głosem - Nie masz prawa mówić co zrobię nawet mnie nie zając.
- To chyba oczywiste, że prędzej czy później złamiesz jej serce! Napewno zaraz poznasz inną dziewczynę, która będzie bardziej atrakcyjna! - Kamila coraz bardziej podnosiła głos - To moja przyjaciółka i ja po prostu nie chcę żeby potem cierpiała...
- Nic o mnie nie wiesz - Curly prawie rzucił widelcem, który trzymał w dłoni - Może i wyglądamy na piątkę głupków którzy zrobią wszystko dla sławy i kasy, ale to nie prawda! Nawet nie wiesz jak trudno jest być sławnym, a jednocześnie być sobą, a nam się to udaje i mimo, że z zewnątrz tego nie widać jesteśmy normalnymi chłopakami!
- Możemy już iść - oznajmiłam ze sztucznym uśmiechem zanim Kamila zdążyła się odgryźć - Poradzicie sobie ze sprzątaniem?
- Oczywiście - zaśmiał się Liam najwyraźniej tak jak ja starając się rozluźnić napiętą atmosferę - Leć i bawcie się dobrze.
- Dzięki - uśmiechnęłam się - Na razie!
Obie szybko wyszłyśmy z wielkiego domu chłopaków i w milczeniu ruszyłyśmy w stronę naszej ulubionej kawiarni.
- Przepraszam cię za to wszystko - westchnęła Kamila przerywając ciszę - Dla mnie to zwykła banda debili i nie są warci twojego towarzystwa, ale jak ty uważasz... Kiedy już z nimi wyjedziesz pamiętaj, że zawsze możesz do mnie dzwonić gdyby coś szło nie tak.
- Rozumiem - szepnęłam uśmiechając się do niej pojednawczo mimo, że dalej czułam w sobie złość na przyjaciółkę - Nie musisz tak o mnie dbać. Nawet jeśli po powrocie miałabym żałować, że się zgodziłam, a wieżę, że tak nie będzie, to człowiek uczy się na błędach i drugi raz nie popełnię tego błędu.
- Już nie będę się wtrącać - zapowiedziała blondynka z uśmiechem. Weszłyśmy do kawiarni i usiadłyśmy przy stoliku. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak bardzo brakowało mi towarzystwa Kamili i że w sumie cieszę się, że mamy okazję spędzić razem czas zanim wyjadę.
Ciekawy mi rozdział wyszedł??? Piszcie i błagam POLEĆCIE bloga! Proszę... Bo bardzo mi na tym zależy :)
Świetny rozdział! Ta cała Kamila jest dziwna... Kiedy nowy rozdział?
OdpowiedzUsuńDziękuję! A kolejny jest w drodze :) Strasznie się cieszę, że weszłaś! <3
OdpowiedzUsuń