wtorek, 6 stycznia 2015

Prolog

Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez obszerne okno w moim pokoju. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pozastawianym pudłami pomieszczeniu. Dopiero co wprowadziłam się do mojego nowego mieszkania w centrum Londynu, które dostałam od rodziców w prezencie na osiemnastkę. Wcześniej razem z rodziną mieszkałam w Polsce, lecz pięć lat temu przeprowadziliśmy się do Anglii gdzie podszkoliłam nieco mój angielski, tak, że teraz mówię już jakbym urodziła się w Anglii. Zwlokłam się z łóżka i zaspana poczłapałam do kuchni i przygotowałam sobie śniadanie. Kiedy tosty i kawa były gotowe zabrałam je ze sobą do pokoju i jedząc zaczęłam rozpakowywać kartonowe pudła z rzeczami. Kiedy uporałam się z ubraniami chwyciłam jedno z mniejszych pudeł i wyciągnęłam z niego plakaty moich ulubionych piosenkarzy. Oprócz dwóch plakatów Bruno Marsa i jednego Demi Lovato na wszystkich szczerzyła się piątka przystojniaczków nazywanych: One Direction. Nie żebym była ich wielką fanką... Ale po prostu ich lubiłam :) Z dna pudełka wygrzebałam też plakat Avicii'ego (nie wiem czy to się odmienia XD). Przypomniałam sobie jak był moim pierwszym idolem. Przez niego wpadłam w chorą ambicję zostania djką. No i w sumie udało mi się to bo zmiksowałam już wiele piosenek czy też stworzyłam własne kawałki zdobywające oglądalność milionów ludzi. Nigdy nie występowałam publicznie, ale moje filmiki na YT były sławne. Zajmowałam się też rytmiką i do moich ulubionych piosenek dorabiałam mocniejsze bity. Oczywiście musiałam też jakoś pracować bo to było tylko hobby. Starałam się znaleźć coś związanego z muzyką, ale ostatecznie pracowałam w restauracji jako kelnerka. Dziś nie musiałam się śpieszyć do pracy bo mój szef dobrodusznie oznajmił, że mogę pojawić się koło 12:00. Położyłam zwinięte plakaty na łóżku i zbiegłam po schodach do kuchni odnieść talerz i kubek po śniadaniu. Szybko umyłam naczynia i z powrotem pognałam do pokoju, usiadłam przed biurkiem, otworzyłam laptopa i weszłam w listę utworów 1D puszczając na cały głośnik ich piosenki. Śpiewając i tańcząc podeszłam do łóżka po czym zaczęłam rozwieszać plakaty. Kiedy już przyozdobiłam ściany chwyciłam dżinsy i jakąś bluzę po czym poszłam do łazienki. Tam doprowadziłam się do stanu używalności robiąc lekki makijaż i związując długie włosy w luźnego koka. Postanowiłam wcześniej opuścić mieszkanie i pójść na mały spacer przed pracą. Założyłam buty i kurtkę oraz wpakowałam do kieszeni potrzebne rzeczy i wyszłam na rześkie, zimowe powietrze. Nałożyłam na uszy słuchawki i znów usłyszałam śpiew pięciu przystojniaków. Przerywanych od czasu utworami Demi lub moimi miksami. Zatrzymałam się w małym parku z niedziałającą o tej porze roku fontanną i usiadłam na jednej z ławek. Wyciągnęłam telefon i napisałam do mojej przyjaciółki Kamili z propozycją spotkania kiedy skończę pracę. Dziewczyna odpisała po paru sekundach, że chętnie wyszłaby ze mną do kina. Zgodziłam się i podniosłam się z ławki idąc do baru w którym pracowałam. Kiedy otworzyłam oszklone drzwi luksusowego lokalu omal nie krzyknęłam ze zdumienia widząc kto siedzi przy jednym ze stolików...

Troszkę krótki, ale mam nadzieję, że się podoba :D Pewnie domyślacie się już kogo Natalia zobaczy przy stoliku.

2 komentarze: