*Natalia*
Obudziło mnie lekkie i przyjemne łaskotanie w szyję. Tworzyłam oczy i zdałam sobie sprawę, że leżę przytulona od tyłu przez Harrego. Jego ręce obejmowały mnie za brzuch, a oddech łaskotał w szyję gdyż jego głowa leżała tuż za moją. Spróbowałam delikatnie wydostać się z jego objęć, tak, żeby go nie obudzić. Jego uścisk był jednak bardzo mocny i nie dałam rady.
- Harry - szepnęłam i z bijącym sercem odczekałam chwilę, a kiedy się nie obudził spróbowałam głośniej.
- Harry! Puść mnie - prawie krzyknęłam bo poprzednia próba też nie poskutkowała. Usłyszałam za sobą cichy śmiech co oznaczało, że chłopak wreszcie się obudził.
- Ale mnie jest tak dobrze - oznajmił.
- Weź przestań! - warknęłam - Nawet nie jestem twoją dziewczyną!
- Nooo dobra - z ociąganiem zwolnił uścisk więc mogłam się trochę od niego odsunąć i odwrócić się do niego twarzą.
- To co? - spytałam starając się nie zwracać uwagi na to, że spałam w objęciach Harrego Stylesa - Wstajemy?
- Niech ci będzie... - westchnął - Chociaż bardzo mi się nie chce.
Podniosłam się i ściągnęłam kołdrę z siebie i Hazzy.
- Zimno! - zaprotestował podciągając materiał pod brodę i zamykając oczy.
- Ty leniu - zaśmiałam się znów zdejmując z niego nakrycie i spychając go z łóżka.
- Ała! To bolało! - zawołał podnosząc się z podłogi - Ta zniewaga krwi wymaga!
Wskoczył na łóżko i zaczął mnie łaskotać.
- Przestań! - zawyłam śmiejąc się - Zostaw mnie! Przepraszam...
- Ułaskawię cię, ale ostrzegam nie rób tak więcej - powiedział tonem władcy. Oboje w końcu wstaliśmy i poszliśmy do łazienek. Kiedy doprowadziłam się do porządku wkładając obcisłe dżinsy i bluzkę z napisem "I <3 1D". Zastanawiałam się jaka będzie reakcja chłopaków, ale przypuszczałam, że raczej ich to nie będzie przejmowało. Na t-shirt założyłam rozpinaną bluzę z kapturem, włosy związałam w wysoki kucyk oraz zrobiłam lekki makijaż. Poszłam do pokoju Harrego odłożyć piżamę i zbiegłam na dół gdzie chłopaki robili jajecznicę i tosty.
- Mmmm... Jak pachnie! - zawołałam wchodząc do kuchni i witając wszystkich uśmiechem.
- To będzie jajecznica a'la Liam - zaśmiał się Payne z dumą - Ale nie wiem czy wyjdzie dobra... O masz fajną bluzkę!
- Dzięki, a jajecznica z pewnością będzie pyszna - stwierdziłam zaglądając do patelni, a kiedy się dosunęłam robiąc miejsce "kucharzowi" spytałam - Harry mi mówił, że dzisiaj Paul przyjedzie po nas i pojedziemy, albo pojedziecie zależy od tego czy weźmiecie mnie ze sobą na salę gdzie przećwiczycie układ i choreografię z dokładnym planem scen na których wystąpimy.
- Paul powinien być koło 13:00 więc pewnie zjemy coś w przerwie pod czas próby - wyjaśnił Niall z uśmiechem.
- I oczywiście weźmiemy cię ze sobą - zapewnił Zayn - Edd, Jacob i Dan też będą z tego co wiem, ale tylko na części próby.
- Już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć jak wyglądają takie próby - wyznałam podekscytowana.
- Emmm... - zaczął niepewnie Lou - Możesz być w szoku, tak tylko ostrzegam.
- Czemu? - spytałam nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Zobaczysz - zapewnił z tajemniczym uśmieszkiem. Po chwili w kuchni pojawił się Harry i wszyscy zaczęliśmy jeść.
- Chłopaki mam pytanie - oznajmiłam kiedy już zjadłam i czekałam, aż oni skończą - Byłam na jednym waszym koncercie, to właśnie wtedy kupiłam sobie tą koszulkę, którą teraz mam na sobie i jak tak na was patrzyłam to nie wyglądaliście jakbyście mieli jakąś specjalnie ułożoną choreografię.
- Bo tylko w niektórych momentach musimy trzymać się ustalonych kroków tanecznych. Ale gdybyśmy przez cały występ tańczyli to było by bez sensu. Nie chcemy być jak większość boysbandów. Dlatego nasz choreograf nadaje nam tylko parę układów, a w większości robimy co chcemy - wytłumaczył Zayn z uśmiechem.
- To super - przyznałam - I jeśli mam być szczera to właśnie tak wyglądacie najlepiej. Te elementy tańca synchronicznego są super, ale z dodatkami waszych wygłupów i głupich pomysłów to jest totalny odlot!
- Fajnie, że ci się podoba - zaśmiał się Hazza - Szkoda tylko, że przez całą trasę będziesz nas oglądała od boku, albo z tyłu.
- No co ty! - zawołał Loui - My od każdej strony wyglądamy sexy więc Nati nie ma co żałować.
- Racja - zgodził się Curly puszczając do mnie oczko.
- Myślę, że powinniśmy się zbierać - westchnął Liam sprzątając ze stołu - Paul niedługo będzie, a jak go znam to pewnie będzie chciał żebyśmy od razu jechali.
Pomogliśmy mu po czym każdy poszedł ostatecznie się przygotować. Właśnie kiedy schodziłam na dół usłyszałam odgłos otwieranych drzwi. Przez chwilę zobaczyłam przed oczami obraz z mojego snu, ale szybko odpędziłam złe myśli od siebie. Było jasno i nie miałam się czego bać. Zeszłam na korytarz i tak jak się spodziewałam zobaczyłam "niańkę" 1D uśmiechającego się do mnie przyjaźnie.
- Dzień dobry - przywitałam się grzecznie - Jestem...
- Harry mi dużo o tobie opowiadał, jestem Paul Higgins, ale mów mi przez "ty" - przerwał mi ze śmiechem.
- Na prawdę? - upewniłam się zaskoczona.
- Tak, oczywiście. Mówił, że świetnie grasz na perkusji. Już nie mogę się doczekać kiedy usłyszę jak grasz razem z chłopakami - powiedział - Dobrze im zrobi dziewczyna w trasie. Może będą bardziej ogarnięci.
- Nie wydaje mi się - zaśmiałam się kręcąc głową z powątpiewaniem.
- Zbierać się! - wrzasnął Paul w stronę schodów, a jego twarz na chwilę przybrała srogi wyraz twarzy. Ja jednak zdążyłam już się przekonać, że jest on wesołym człowiekiem i tak na prawdę nie jest zły, że chłopaki długo się zbierają. Najpierw rozległo się głośnie tupanie, a potem obok nas zjawili się wszyscy członkowie zespołu.
- No wreszcie - ochroniarz przez chwilę wyglądał groźnie, ale zaraz potem się roześmiał - Chodźcie bo jak się spóźnimy to Paul będzie na was zły.
Szybko wyszliśmy z domu i wpakowaliśmy się do wozu Paula H.
- Wiecie, że na trasę Paul przygotował dla nas nową choreografię? - spytał Liam ze śmiechem.
- Taaaa... I on chce żebyśmy się tego nauczyli w cztery dni? - spytał zaskoczony Lou.
- I tak pewnie nie będzie dużo do nauki więc nie narzekaj - mruknął Zayn patrząc na widoki za oknem.
- Ktoś chyba ma zły humor - zaśmiałam się udając naburmuszoną minę Malika.
- Nienawidzę tańczyć - warknął i westchnął kręcąc głową jakby nie mógł uwierzyć, że za chwilę i tak będzie musiał wykonywać polecenia choreografa.
- Nie jesteś jedyny - zapewnił go Liam - Bo w końcu żaden z nas nie tańczy dobrze.
- Nadrabiacie głosem - zauważyłam - I jakoś nikomu nie przeszkadza to, że nie jesteście dobrymi tancerzami.
- A ty? - spytał mnie Harry - Umiesz tańczyć.
- Trochę - przyznałam uśmiechając się nieśmiało - Kiedyś brałam lekcje tańca nowoczesnego.
- Pokarzesz nam jak już dojedziemy - zapowiedział Curly.
- Robimy próby waszego tańca i poruszania się na scenie więc raczej nie będę pokazywać wam jak tańczę - zaśmiałam się.
- Na pewno będziesz miała okazję - zapewnił Loui.
- Nawet nie wiesz co oni wyrabiają na takich próbach - westchnął Paul z uśmiechem po czym skręcił gwałtownie w jedną z ulic tak, że poleciałam na Harrego.
- Przepraszam - szepnęłam szybko się odsuwając.
- Nic się nie stało - uśmiechnął się uroczo i zaczął zbierać swoje rzeczy bo już wjeżdżaliśmy na parking przed wielkim budynkiem. Kiedy znaleźliśmy się w środku Paul poprowadził nas do wielkiej, obszernej sali po której krzątało się kilka osób. Na podłodze w paru miejscach przyklejone były krzyżyki, albo inne wzory z czarnej taśmy klejącej.
- Cześć chłopaki! - zawołał jakiś mężczyzna podchodząc do nas w towarzystwie dwóch innych mężczyzn.
- Poznaj Natalię - przedstawił mnie Harry szczerząc się w zabawnym uśmiechu.
- Cześć - przywitał się wesoło - Ty jesteś ich perkusistką tak?
- Tak jest - potwierdziłam.
- Musisz mieć mocne ręce - zaśmiał się - A umiesz tańczyć? Ja jak pewnie się domyślasz jestem choreografem One Direction chodź mam dość mały wkład w tym jak wyjdą na scenie, dużo improwizują i mają dużo własnych pomysłów.
- Kiedyś uczyłam się tańczyć i chłopaki nalegają żebym im to pokazała - oznajmiłam.
- Oczywiście będziesz mogła - zgodził się po czym klasnął w dłonie - Dobra zabieramy się do roboty! Ty, Nati, możesz sobie na razie gdzieś usiąść, ale pewnie potem będziesz mi potrzebna.
- Wszyscy pozbyliśmy się butów i kurtek, a chłopaki będąc w t-shirtach i spodniach od dresu w których przyjechali poszli za Paulem choreografem na ustalone miejsca. Ja natomiast stanęłam sobie nieco z boku obserwując z zainteresowaniem jak choreograf pokazuje im gdzie mają stanąć na początku. Usłyszałam piosenkę, którą puścił jeden z pomocników Paula i jeżeli się nie mylę była to Nobody Compares. Chłopaki zaczęli "tańczyć" chodząc po scenie i wykonując różne ruchy, a choreograf wykrzykiwał do nich różne uwagi. Co chwilę słyszałam śmiech któregoś z nich bo tak na prawdę ten ich taniec z podkładem ich własnej piosenki był tylko wygłupami.
- Stop! - zawołał Paul, a pomocnik wyłączył nagranie - Niall nie możesz tak machać rękami pamiętaj, że w jednej z nich trzymasz mikrofon.
- Ale to jest mój nowy styl tańca! - zawołał oburzony chłopak - Widzicie to jest mały kurczak.
Zaczął wymachiwać rękami i ruszać zabawnie głową do przodu i do tyłu.
- Jeśli napiszesz piosenkę o kurze to pozwolę ci tak tańczyć - zaśmiał się mężczyzna - Pomyśl o słowach piosenki. Twoje ruchy nie muszą specjalnie niczego wyrażać, ale powinny pasować.
- Pamiętacie jak Lou śpiewał na koncercie przy piosence Change My Mind o tym, że jedzie do KFC? - zaśmiał się Liam.
- Tak - zgodził się Horan - Wtedy mógłbym to zatańczyć!
- Skoro już robimy bekę to na całego, nie? - Harry parsknął śmiechem - Albo pamiętacie Little Things specjalnie dla Louisa?
- Wszystkie możliwe słowa zamienialiście na moje imię - przypomniał sobie Tommo.
- Wracajcie na miejsca i ćwiczymy od początku - przerwał im Paul, a oni wrócili do wcześniejszych pozycji. W jako takim skupieniu przećwiczyli kolejne trzy piosenki, ale potem znów zaczęli gadać, albo się wygłupiać wymyślając różne zabawne tańce.
- Chodź tutaj Nati! - zawołał do mnie Paul, a ja szybko do niego podbiegłam - Będziesz mi potrzebna. Musisz mi powiedzieć co zmieniłabyś w refrenie C'mon C'mon. Potrzebuję opinii dziewczyny. Chłopaki dajecie jeszcze raz!
Kiedy przyszedł czas refrenu, a chłopaki mieli znaleźć się na środku sceny dokładniej przyglądałam się całej kompozycji. Oni po prostu podeszli do przodu ustawiając się w linii, a przydało by się coś więcej. Pomocnik Paula wyłączył muzykę, a ja przeanalizowałam w głowie wszystkie możliwe sposoby na to alby w ciekawy sposób cała piątka znalazła się z przodu sceny.
- Więc tak - zaczęłam trochę niepewnie - Przed tym zejściem do refrenu jesteście ustawieni tak, że moglibyście zamiast przejść do linii prostej w takiej samej kolejności powinniście się przepleść. Chodzi mi o to, że przed refrenem stoicie mniej więcej tak: Liam, Zayn, Niall, Harry, Loui. Tak więc kiedy schodzicie się na refren powinniście stanąć odwrotnie czyli: Lou, Hazza, Niall, Malik i Li. Co w na to?
- Dobry pomysł - pochwalił Paul - To teraz robimy tak jak poradziła Natalia.
- Nie mam siły - zaprotestował Niall przewracając się na ziemię i zamykając oczy.
- Właśnie. Potrzebujemy przerwy - poparł go Harry i stwierdził, że mu gorąco, a w tym samym momencie ściągną t-shirt, który miał na sobie ukazując klatę. Speszona spuściłam wzrok, zaraz jednak znów go podniosłam nie dając po sobie poznać, że zrobiło to na mnie jakiekolwiek wrażenie. Musiałam się zaczerwienić bo Hazza uśmiechnął się nieco tryumfalnie i zaśmiał się cicho.
- Niech wam będzie - westchnął w końcu Paul - Macie piętnaście minut przerwy.
Chłopaki chwycili po butelce z wodą, a kiedy się napili zaczęliśmy rozmawiać o tym ile próba jeszcze zajmie, co zamówimy na obiad i że Dana, Jacoba i Edda ostatecznie nie będzie, ale to ich strata, że nie widzieli jak chłopaki tańczą.
- To teraz możesz nam pokazać co ty potrafisz - zaśmiał się Harry podchodząc do mnie.
- Jasne - zgodziłam się starając się patrzeć mu w twarz, a nie na jego liczne tatuaże.
- Jaką chcesz piosenkę? - spytał Liam podchodząc do odtwarzacza.
- Hmmm... - zastanowiłam się - Myślę, że Loved You First będzie okay.
Usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki, a potem wczuwając się w rytm poczekałam do refrenu. Kiedy usłyszałam głos całej piątki zaczęłam tańczyć. Nie wiem czy mój taniec miał jakikolwiek sens, ale kiedy piosenka się skończyła wykorzystałam wszystkie znane mi ruchy lub przejścia i ani razu się nie zawahałam.
- Całkiem nieźle, jak na improwizację - pochwalił mnie Paul, który też mi się przyglądał.
- Było super! - zawołał Harry wyciągając rękę i przybijając mi piątkę.
- Dzięki. Wy też byście tak tańczyli na moim miejscu - zapewniłam ich skromnie.
- Koniec przerwy - oznajmił surowo Paul - Wracamy do pracy.
- A kiedy zjemy obiad? - jęknął znudzony Niall ustawiając się na miejscu.
- Jeszcze pięć piosenek i będziecie mogli iść na obiad. Wtedy zostanie nam jeszcze paręnaście utworów i koniec na dziś - oznajmił optymistycznie choreograf, ale ich chyba nie zachwyciła taka perspektywa. Ja chyba też bym nie wytrzymywała na ich miejscu.
- Włączmy do choreografii coś takiego! - zawołał Harry chwytając swoją koszulkę i machając nią nad głową zaczął biegać po scenie.
- Harry! - upomniał go Paul, ale on nie słuchał dalej tańcząc swój taniec - Harry, proszę cię...
- Albo moglibyśmy synchronicznie zatańczyć macarenę na refrenie She's Not Afraid - zaproponował ze śmiechem Louis - To było by powalające.
- Chłopaki wracamy do roboty, chyba, że chcecie tu siedzieć do wieczora! - krzyknął na nich choreograf, a oni w końcu wrócili na swoje miejsca. Kiedy przećwiczyli zaplanowane pięć piosenek poszliśmy do baru, który znajdował się w tym samym budynku. Harry namówił mnie na porcję frytek dla nas na spółkę a oprócz tego zamówiłam sobie zupę, a chłopaki wzięli coś w stylu hamburgerów. Pod czas jedzenia omawialiśmy wygląda tańca każdego z nich i jak śmiesznie wyglądali w niektórych momentach.
- Liam tańczy jak tyranozaur - oznajmił Niall szczerząc się do siedzącego na przeciwko niego Payne.
- Dzięki - prychnął i chwycił jedną z papierowych serwetek, zmiął i rzucił w Horana. Ten oczywiście musiał mu oddać i już chwilę później wszyscy, łącznie ze mną, nalewaliśmy się na papierowe chusteczki. Kelnerka w barze podeszła do nas i z kwaśną miną oznajmiła, że sami będziemy po sobie sprzątać i że mamy być ciszej. Szybko pozbieraliśmy papierowe kulki z podłogi i stołu, a potem dalej jedliśmy. Kiedy skończyliśmy posiedzieliśmy jeszcze chwilę przy stoliku rozmawiając bo chłopaki narzekali, że jak teraz wrócimy to Paul od razu zacznie z nimi ćwiczenia. Mimo, że bar był tylko dla gości studia do którego nie miało wstępu dużo osób to w pewnej chwili zobaczyłam wchodzące siedem dziewczyn w moim wieku. Tyle, że one były o wiele ładniejsze ode mnie, miały perfekcyjny makijaż i idealnie dobrane ubrania. Szepcząc coś do siebie i chichocząc cicho podeszły do naszego stolika i poprosiły chłopaków o autografy. Jedna z nich wyciągnęła mały zeszycik w którym podpisał się każdy z chłopaków.
- Harry! Mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie? - spytała jedna z nich - smukła blondynka z dużymi cyckami i sporej wielkości dupą. Zatrzepotała długimi rzęsami i uśmiechnęła się słodko. Nie wiedzieć czemu, ale poczułam się zazdrosna. Hazza przecież był tylko moim przyjacielem i chodziło tylko o zdjęcie, ale i tak czułam się dziwnie.
- Jasne - zgodził się odwzajemniając uśmiech i obejmując ją do zdjęcia. Dziewczyna zaśmiała się, a kiedy już jej koleżanka pstryknęła jej zdjęcie pocałowała Stylesa w policzek. Harry z powrotem usiadł, a blondynka spojrzała na mnie krytycznym spojrzeniem.
- Czy to dziewczyna, któregoś z was? - spytała jakbym była przedmiotem.
- Nie - odparłam szybko - Ja tylko z nimi pracuję.
- To dobrze, już się bałam! - zaśmiała się wrednie - Bo w końcu takie przystojniaki zasługują na kogoś lepszego niż TO.
Wypowiadając ostatnie słowo wskazała na mnie palcem, a ja poczułam, że palą mnie policzki, a co jeszcze gorsze do oczu cisną się łzy. Zawsze byłam nieśmiała i teraz też pożałowałam, że nie mam na tyle odwagi, żeby powiedzieć jej co o niej myślę. Zamiast na nią nawrzeszczeć ja z trudem powstrzymywałam się przed płaczem. Czasami naprawdę jestem żałosna...
- Odczep się od niej - warknął Harry rzucając dziewczynie wściekłe spojrzenie, a jego miły uśmiech natychmiastowo znikł.
- Ojej - pisnęła blondynka - Chyba uderzyłam w czuły punkt. To na razie chłopcy!
Odwróciła się na pięcie i w towarzystwie swoich przyjaciółek wyszły z baru.
- Świnia - prychnął Loui odprowadzając dziewczyny wzrokiem.
- Dobrze się czujesz? - spytał Harry troskliwie, obejmując mnie ramieniem.
- Tak, tylko jestem wściekła - westchnęłam mrugając, żeby zatrzymać łzy.
- Gdzie wy się podziewacie? - spytał zdenerwowany Paul jak z pod ziemi wyrastając przed nami - Ja naprawdę nie chcę spędzić tutaj reszty mojego życia.
- Spokojnie - zaśmiał się Zayn - Już idziemy.
Kiedy szliśmy do sali Hazza ciągle obejmował mnie ramieniem, a ja czułam się zupełnie wyjątkowa.
- Dasz sobie radę? - szepną do mnie bo chłopaki już ustawiali się na miejscach - Czy mam tu z tobą zostać?
- Żartujesz? - spytałam nie wierząc, że chciał by zostać ze mną i mnie pocieszać tylko dla tego, że jakaś dziewczyna była dla mnie nie miła - Idź, bo Paul wyjdzie z siebie.
Curly podbiegł do reszty i zaczęli przerabianie kolejnej piosenki. Podeszłam trochę bliżej i stałam obserwując chłopaków. I chodź starałam się skupić na całości, mój wzrok ciągle wędrował w stronę Stylesa. Uświadomiłam sobie, że zakochałam się w nim po uszy i kiedy wrócimy z trasy będzie mi bardzo trudno żyć tak, jak przed poznaniem chłopaków.
No i kolejny rozdział :) Proszę o komentarze i polecenie bloga!
Ojej *.* to jest... Łohoho *.* Jeej *.*
OdpowiedzUsuńPfffffffffff.... ,, coś lepszego niż To'' ? Co to ma byc? Przyłożyłabym jej od razu!! :)
Poza tym rozdział jest naprawdę świetny :0 Bardzo ciekawie i ładnie piszesz co mnie bardzo cieszy :) Mam nadzieję , że szybko się tutaj coś pojawi :)
Życzę dużo weny i czekam na kolejny :*
Zapraszam: http://defend-zaynmalik.blogspot.com/
Dziękuję <3 Strasznie się cieszę, że ktoś w końcu czyta moje opowiadania! I jeśli cię one zaciekawiły to będę z jeszcze większym zapałem pracować nad kolejnym rozdziałem :)
Usuń